WOŚP, czyli coroczny szał serduszek.
Od jakiegoś czasu bardzo cenię sobie jednego człowieka - Jerzego Owsiaka. Mało kto go nie zna. Ciężko o nim powiedzieć "osoba publiczna", bo to co robi nie jest robione pod publikę, tylko ze szczerego serca i w jak najlepszych intencjach. Chęć pomocy chorym dzieciom w tym człowieku jest tak wielka, że od 1993 roku kieruje fundacją Wielkiej Orkiestry Świątecznej pomocy.
Najbardziej znaną formą działalności fundacji jest "coroczny szał serduszek", czyli Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W większych miastach Polski odbywają się w tym czasie koncerty, pokazy artystyczne połączone ze zbiórką pieniędzy. Przede wszystkim licytacje, ale co jeszcze? Wola dobrych ludzi. Wolontariusze, najczęściej młodzież, chodzi po rodzinnych miastach z puszkami i zbiera pieniądze na rzecz fundacji. Sama dwa razy miałam okazje wziąć udział w tej zbiórce. Przez te wszystkie lata fundacja zebrała już 495 553 837, 69 zł. Pieniądze te są przeznaczane na różne sprzęty medyczne oraz na wsparcie dla różnorodnych programów medycznych takich jak, np. "Ogólnopolski Program Leczenia Pompami Insulinowymi Dzieci z Cukrzycą" oraz wiele, wiele innych jednak tak bardzo pomocnych.
Wszystkie formy pomocy jakimi zajmuje się fundacja zostały docenione i "nagrodzone" w formie statuetki Dziecięcej Nagrody SERCA od dzieci ze Stowarzyszenia Przyjaciół Dzieci Chorych "SERCE" ze Świdnicy.
Przykład jaki daje nam pan Jerzy jest naprawdę godny naśladowania. Jak widać warto pomagać, ponieważ jest baaardzo dużo ludzi, którzy tej pomocy potrzebują. I pamiętajmy : pomoc jest bezinteresowna. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz